Search

Nicolas Schuybroek – Bez zgody na przypadkowość – wywiad

BENT-Projekt Nicolas Schuybroek

Belgijski architekt i projektant wnętrz Nicolas Schuybroek, w rozmowie z redakcją Point of Design, mówi o istocie projektowania zbalansowanych przestrzeni, w których spokój wysuwa się na pierwszy plan, pozwalając stopniowo odkrywać detale architektoniczne i naturalne, haptyczne materiały.

Minimalista. Perfekcjonista. Twórca szczerych gestów.

Nicolas Schuybroek

Dla Nicolasa Schuybroeka tworzenie unikatowych wnętrz o niezrównanej jakości było życiową misją. Od założenia swojego butikowego biura w Brukseli w 2011 roku, on i jego niewielki zespół poświęcili się tworzeniu domów, hoteli, galerii i przestrzeni handlowych, które charakteryzują się niezwykłym światłem, przestrzenią i symetrią, często wykorzystując wyrafinowane surowe materiały oraz kolekcjonerskie meble i sztukę.

Chociaż otrzymuje stały przepływ zleceń, nie ma planów dalszego rozwoju swojego biura. Uważa, że tylko poprzez praktykę w małej skali architekt może osiągnąć poziom detali, rzemiosła i obsługi klienta, który najbardziej ceni.

To minimalista, który odrzuca tradycyjne konotacje tego terminu, przyciągnął klientów z całego świata – od Nowego Jorku i Paryża po Bali, Tajwan i Dubaj – którzy celebrują prosty, elegancki i spokojny charakter jego pracy. „Ciepły minimalizm” Schuybroeka, jak sam to określa, jest mieszkalny, w duchu Johna Pawsona, mający na celu wywołanie emocjonalnej odpowiedzi u tych, którzy mają szczęście odwiedzić przestrzenie, które tworzy.

Międzynarodowi kuratorzy i naukowcy zajmujący się projektowaniem zgadzają się, że belgijska architektura w ostatnich latach cieszy się kreatywnym renesansem, dzięki generacji talentów, które doskonale potrafią łączyć perspektywę wabi-sabi, ziemiste palety barw, naturalne materiały i wyjątkowe kolekcjonerskie przedmioty. Schuybroek razem z Vincentem van Duysenem i Olivierem Dwekiem, między innymi, pomógł ustanowić tą współczesną belgijską tożsamość architektoniczną. Rolę ojca chrzestnego belgijskiego zjawiska przypisuje antykwariuszowi i projektantowi wnętrz Axelowi Vervoordtowi.

Kariera Schuybroeka rozpoczęła się w biurze Van Duysena w Antwerpii, którego „holistyczne podejście do architektury, projektowania, krajobrazu i mebli” Schuybroek uznał za główne źródło inspiracji dla swojej własnej ewolucji jako architekta. Schuybroek zauważył także wpływ japoński. Mimo że Belgia i Japonia są kulturowo odmienne, uznał, że istnieją podobieństwa, jeśli chodzi o materiały, formy i ducha wnętrz.

Jego wnętrza mają na celu wywołanie terminu „gesamtkunstwerk”. Ten niemiecki termin był szeroko stosowany w projektowaniu i architekturze na początku XX wieku, ale w przypadku Schuybroeka „gesamtkunstwerk” ma współczesne znaczenie. Chodzi nie tylko o równą uwagę skierowaną na najmniejsze detale, ale także o dostarczenie klientom czystych, autentycznych przestrzeni do pielęgnowania własnego spokoju.

Meble zawsze odgrywały centralną rolę w wnętrzach Schuybroeka. Każdy element jest wybierany ze względu na formę, autentyczność i rzemiosło, a następnie strategicznie umieszczany wewnątrz wnętrza, podobnie jak rzeźba.

Od samego początku konsekwentnie realizuje pierwotną wizję, co bezwzględnie można uznać za cechę wielkich umysłów twórczych.

Wywiad – o istocie projektowania zbalansowanych przestrzeni

Agnieszka Bzdyra: Czuję, że nie ma potrzeby przedstawiania Cię w związku z tym, że jesteś jednym ze 100 najlepszych i najbardziej utalentowanych projektantów wnętrz obecnych czasów. Jak się czujesz ze swoim statusem i pozycją, które osiągnąłeś w zaledwie ponad dekadę od założenia własnej praktyki w 2011 roku?

Nicolas Schuybroek: Nie będę ukrywał, jestem naprawdę bardzo szczęśliwy i dumny z portfolio, które dotychczas udało mi się zrealizować, ale nie dzieje się to z dnia na dzień, ani samodzielnie. Nasza praca wymaga pasji, talentu i zaangażowania, zarówno z mojej strony, jak i ze strony mojego zespołu i rodziny. Architektura jest praktyką powolną, co jest zarówno zaletą, jak i wadą. Trzeba być cierpliwym, podejmować właściwe decyzje, wybierać odpowiednich klientów i projekty, a także skupić się na tym, co naprawdę ważne dla projektu. Kto wie, dokąd nas to zaprowadzi w przyszłości.

Wydaje się, że zawsze chciałeś być architektem – dlaczego? Co jest szczególnie kuszące w tej pracy?

Już od najmłodszych lat istniała u mnie jasna pasja do przekładania pomysłów na rysunki, ich udoskonalania, a następnie realizacji. Przejście od pomysłów i koncepcji do rzeczywistej formy jest niezwykle satysfakcjonujące.

Jako wykształcony architekt, przeszedłeś do projektowania wnętrz i projektowania produktów – czy był to świadomy wybór, czy zbieg okoliczności, który skierował Cię na tę ścieżkę?

Nie ma żadnych granic ani fizycznych ograniczeń między szerokim spektrum projektowania: krajobraz, architektura, wnętrza, obiekty lub meble i sztuka powinny wszystkie ze sobą współgrać w najbardziej naturalny sposób. Jestem wykształcony na architekta, a architektura pozostaje w centrum tego, co robimy, niezależnie od skali projektu. Każdy projekt cechuje czysta forma, naturalne materiały, proste geometrie, ciepłe i wyczuwalne tekstury, co pomaga nam tworzyć ponadczasowe dzieła.

Po ukończeniu studiów i pracy w Kanadzie spędziłeś pięć lat pracując jako dyrektor projektu dla Vincenta Van Duysena. Czy uznałbyś to za punkt zwrotny w swojej karierze? Jak Vincent Van Duysen wpłynął na Twoją estetyczną perspektywę i przyszłe decyzje projektowe?

Pracowałem w VVD od 25. do 30. roku życia, zanim założyłem własne biuro. Jego holistyczne podejście do architektury, projektowania, krajobrazu i mebli było oczywiście główną inspiracją dla mojej własnej ewolucji jako architekta.

Często wspominasz, że unikasz pewnego rodzaju „pokazowego” typu architektury i zamiast tego skupiasz się na spokoju, który stał się centralnym punktem Twojej pracy – skąd to się bierze?

Myślę, że głównie wynika to z głębokiego podziwu dla jakości i piękna dobrego projektu, gdzie prostota odgrywa kluczową rolę. Niepodążanie za trendami, usunięcie zbędnych przedmiotów i skupienie się na istocie, tworząc jednocześnie ciepłą, przytulną przestrzeń, jest niezwykle satysfakcjonujące – i niezwykle wymagające. To byłby mój dokładny sposób określenia tego, co osobiście uważam za „niepokazowe”.

Wiem, że inspirowany jesteś twórczością Petera Zumthora, Hansa Doma Van Der Laana, Studio Mumbai i Luisa Barragana. Co bierzesz dla siebie z ich dziedzictwa projektowego? Które elementy ich stylu uważasz za idealne dopasowanie do swojej prywatnej wizji formy i przestrzeni?

Bohaterowie projektowania, jak meksykański architekt Luis Barragán i szwajcarski architekt Peter Zumthor, obaj minimaliści, których ślady można dostrzec poprzez pewne wskazówki lub detale w naszej pracy, nie są tajemnicą. Odwiedzenie prawie wszystkich domów Barragána w Meksyku było medytacyjnym doświadczeniem „otwierającym oczy”. Praca Zumthora jest niezwykła i uderzająca pod każdym względem, zwłaszcza jego umiejętność wykorzystania jak najwięcej z bardzo niewielu materiałów.

Jaki jest Twój podpis, który pozwala rozpoznać indywidualny styl?

Można by to łatwo streścić jako autentyczność, prostota i czystość. To obsesja cierpliwego tworzenia zbioru prac, podążając za emocjami i intuicją.

Używasz wielu różnych tekstur i surowych materiałów; czasami przejmują one przestrzeń, tworząc zupełnie nową jakość poprzez swoją śmiałość. Niniejszy numer magazynu przyjmuje piękno i ponadczasowość naturalnych materiałów. Jaki jest Twój stosunek do dokonywanych przez siebie wyborów materiałów w pracy? Czy są jakieś ulubione, z którymi zawsze pracujesz?

W naszych projektach dążymy do delikatnej równowagi między przestrzeniami jasnymi, uzupełnionymi przez bardziej przygaszone i uspokajające. Moimi ulubionymi materiałami są te naturalne i wyrażające swój indywidualny charakter. Są to naturalne materiały, takie jak kamień, drewno, beton, glina, kreda i naturalne tkaniny. Są one ekologiczne i pięknie się starzeją.

Cenisz projekty mebli z XX wieku, których jesteś fanem. Którzy projektanci z tego okresu są Twoimi ulubieńcami?

Mebel zawsze odgrywał centralną rolę w naszych projektach. Każdy element jest wybierany ze względu na formę, autentyczność i rzemiosło, a następnie strategicznie umieszczany we wnętrzu podobnie jak rzeźby. Meble mają moc przekształcania przestrzeni, a staranne rozmieszczenie mebli dodaje wartości. W naszych projektach regularnie instalowane są vintage’owe szwedzkie i francuskie meble z połowy wieku, a także współczesne projekty Ricka Owensa i Dana Pollocka, co tworzy dodatkowy wątek lub rozpoznawalną „rękę” w naszych projektach.

Wydaje się, że minimalna i klasyczna estetyka wnętrz cieszy się na nowo zainteresowaniem. Czy sądzisz, że pozostanie na stałe i zadomowi się w przyszłości?

W dzisiejszym skomplikowanym i polaryzującym się świecie potrzeba, zarówno fizycznych, jak i intelektualnych, kontemplacyjnych i spokojnych przestrzeni jest nasilona i prawdopodobnie nawet ważniejsza niż kilka lat temu. Dom i projekty architektoniczne w ogóle zaczynają stawać się schronieniem; bezpiecznymi medytacyjnymi i odizolowanymi przestrzeniami, gdzie niepasujący bałagan codzienności nie ma miejsca. Idąc do sedna, moim zdaniem nie jest to trend, ale rzeczywista konieczność obecnie, dlatego architektura i wnętrza minimalne, taktylne i ciepłe, które oddychają pewnymi emocjami, będą nadal działać.

Dziękuję za rozmowę.

Zdjęcia: dzięki uprzejmości architekta.

Zobacz także:

Close
© Copyrights by Point of Design
Close