Search

Na kolekcjonerskim propsie: Polska sztuka i design 2025

Jeszcze dekadę temu polski design i sztuka współczesna były dla światowych kolekcjonerów i kuratorów raczej egzotyczną ciekawostką niż poważnym punktem odniesienia. Dziś, w 2025 roku, Polska nie tylko została zauważona, ale i wyraźnie zaznaczyła swoją obecność na globalnej mapie kreatywności. Czy to już przełom? Odpowiedź jest jednoznaczna: tak – zaczynamy dyktować trendy!

Wystawa Craftica w Rossana Orlandi Gallery, Mediolan 2025, Fot: Marco Menghi

Polska w światowych rankingach – liczby, które robią wrażenie

Zacznijmy od twardych danych. Według raportu Artprice.com za lata 2023–2024, Polska zajmuje 5. miejsce na świecie pod względem obrotu sztuką najnowszą (tzw. ultra-contemporary) wyprzedzając takie potęgi jak Francja, Niemcy czy Włochy. Wartość transakcji w tym segmencie sięgnęła niemal 5,5 mln dolarów, a w sztuce współczesnej – prawie 17 mln dolarów, co plasuje nas na 9. miejscu globalnie. Liczba sprzedanych dzieł? – Także robi wrażenie! Ponad 6 tysięcy w samym 2023/24 roku, z czego aż 2040 to sztuka najnowsza.

To nie są już pojedyncze sukcesy – to trwały trend. Polski dom aukcyjny DESA Unicum notuje rekordowe wyniki, a w 2024 roku zarejestrowano 60 transakcji powyżej 1 mln zł (najdroższy obraz: „Zatopione miasto II” Andrzeja Wróblewskiego został sprzedany za 6,48 mln zł). 

Wzrost liczby wystaw i frekwencji w galeriach sięga ponad 11% rok do roku – w 2024 roku zorganizowano ponad 4,1 tys. wystaw, które odwiedziło 4,5 mln osób.

Wydaje się, że próbujemy nadrobić lata artystycznego głodu, pustki i niebytu będąc niemal wszechobecni na najważniejszych wydarzeniach świata sztuki i designu. W tym roku zajęliśmy 4. miejsce na świecie pod względem liczby odwiedzających Salone del Mobile.Milano 2025 – 5 325 profesjonalistów wybrało się do stolicy Lombardii (wzrost o 9,1% rok do roku). Polskie stoiska, takie jak Craftica Gallery, UAU Project czy Oskar Zięta, były oblegane przez kolekcjonerów, architektów i dziennikarzy. Nie zabrakło nas także na EXPO 2025 Osaka, BWA EUROPA 2025 Festival, UK/Poland Season 2025, „Regeneracja” w Brukseli czy Biennale Architektury w Wenecji 2025. To już nie tylko „obecność”, to realny wpływ na światowe trendy.

„Zatopione miasto II”1948, Andrzej Wróblewski, courtesy: Desa Unicum

Ewa Juszkiewicz i efekt domino

Mówiąc o Polsce na „artystycznym propsie” nie sposób nie wspomnieć o fenomenie Ewy Juszkiewicz. Ta młoda malarka surrealizmu stała się symbolem „efektu Juszkiewicz” – jej prace stanowią aż 20% obrotu wszystkich nowoczesnych dzieł polskich artystów w latach 2023/24, a ceny jej obrazów wzrosły z kilkunastu tysięcy do kilkuset tysięcy euro w ciągu dekady. W zestawieniu 100 najdroższych prac sztuki najnowszej na świecie plasuje się na 9. miejscu, a w rankingu 500 artystów współczesnych – na 80. pozycji.

Ale Juszkiewicz to tylko wierzchołek góry lodowej. Na światowych aukcjach i w kolekcjach muzealnych regularnie pojawiają się nazwiska takie jak Wilhelm Sasnal, Roman Opałka, Magdalena Abakanowicz, Mirosław Bałka, Piotr Uklański, Leon Tarasewicz, Wojciech Fangor czy Igor Mitoraj. Ich prace osiągają ceny od kilkuset tysięcy do kilku milionów euro – rekord Opałki to ponad 1 mln euro za obraz z cyklu „1965/1 – ∞”, a rzeźba Mitoraja „Centurion” została sprzedana za 5,16 mln zł.

Scena polowania, 2014, Ewa Juszkiewicz

Design – z Łodzi do Mediolanu i dalej

W świecie designu Polska również nie pozostaje w tyle. Plebiscyt must have 2025 podczas Łódź Design Festival pokazał, że rodzime wzornictwo jest nie tylko modne, ale i odpowiedzialne, lokalne, ekologiczne i innowacyjne. Wśród laureatów znaleźli się tacy twórcy jak Maja Ganszyniec (kolekcje Angle, Drum, Litt), Grynasz Studio (systemy Nebula, Frame, sofy La Roche), czy Maria Jeglińska-Adamczewska (świeczniki FYR dla hoteli PURO).

Na Milan Design Week 2025 warszawskie UAU Project zaprezentowało największe dotąd obiekty wydrukowane w 3D, udowadniając, że polska innowacja technologiczna idzie w parze z artystyczną wrażliwością. Oskar Zięta, światowej sławy designer z pracami w stałej kolekcji MoMA czy Centre Pompidou, ponownie zachwycił międzynarodową publiczność swoimi dmuchanymi stalowymi rzeźbami.  Jego stołki Plopp dumnie koegzystują z takimi potęgami jak Cassina czy Bottega Veneta – polecam wizytę w rzymskim butiku tej ostatniej marki – spotkacie tam dobrze Wam design Zięty.

Wystawy, które tworzą historię

Rok 2025 to także czas spektakularnych wystaw. Monumentalne abakany Magdaleny Abakanowicz na Wawelu, ale także w nowo otwartym Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, ekspozycje polskich rzeźbiarek w Królikarni, czy wystawa „Regeneracja” w Brukseli podczas polskiej Prezydencji w Radzie UE… Zewnętrzny odbiorca miał szansę zderzyć się także z czymś, co wydaje się typowo polskie – mieszkanką romantyzmu i brutalizmu – bo przecież u nas zawsze słodycz przeplata się z nutką goryczy. „Romantyczny brutalizm. Podróż w głąb polskiego rzemiosła i dizajnu” – wystawa prezentowana zarówno w Mediolanie, jak i w Warszawie, była wspaniałą próbką naszych możliwości. I tak z „cepeliowej” estetyki, z której nigdy nie mogliśmy się wyzwolić, uczyniliśmy mocną kartę przetargową i rozpoznawalny styl. Patrz moda Magdy Butrym! To tylko niektóre z wydarzeń, które przyciągnęły uwagę światowych mediów i kuratorów; jest tego znacznie więcej – niemal 100 wydarzeń, w 20 krajach Europy!

Kompozycja monumentalna, Magdalena Abakanowicz, sizal, len, wełna. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Fot. Paweł Supernak/ PAP

Sztuka i design kolekcjonerski – ceny mówią same za siebie

Nieelegancko jest mówić o pieniądzach, ale w tym przypadku nie da się inaczej. Ceny prac polskich artystów i designerów kolekcjonerskich szybują w górę. Obiekty Oskara Zięty z serii Ultraleggera czy Tafla przekraczają 100 tys. Euro na Design Miami i w galeriach Rossana Orlandi czy Danysz Gallery, ceramika Moniki Patuszyńskiej czy Marka Cecuły osiąga od kilku do kilkunastu tysięcy euro, a limitowane torebki Chylak – nawet 3000 euro za sztukę. To już nie tylko moda na „polskość”, ale realna inwestycja.

TransForms, Monika Patuszyńska, courtesy: Instytut Polski w Sztokholmie

Co dalej? Polska jako nowy punkt odniesienia

Czy to już moment, w którym Polska staje się punktem odniesienia dla świata? Wszystko na to wskazuje. Jesteśmy świadkami jakościowej transformacji: od rosnącej liczby wystaw i frekwencji, przez spektakularne wyniki aukcyjne, po obecność na najważniejszych światowych wydarzeniach designu i sztuki. Polscy twórcy – od Ewy Juszkiewicz, przez Oskara Ziętę, po Magdę Butrym – są dziś nie tylko obecni, ale i pożądani na światowych rynkach.

Przez lata obserwowałam nieśmiałe próby wejścia Polski na artystyczne salony…

I wreszcie patrząc na te wszystkie dane, nazwiska, wydarzenia i galerie, trudno nie poczuć dumy. Rekordowe liczby, spektakularne wystawy w Europie i Azji, dynamiczny rozwój nowych galerii – to wszystko sprawia, że Wisła wreszcie wpłynęła do oceanu światowej kreatywności. I nie zamierza się cofać. Może czas przestać się dziwić, że polskie nazwiska są na ustach kolekcjonerów z Nowego Jorku, Londynu i Szanghaju? Może czas uwierzyć, że to dopiero początek?

Zobacz także:

Close
© Copyrights by Point of Design
Close